Bloodline – z polskimi napisami w Netflix

bloodline

Polski Netflix rozkręca się powoli, ale stale. Jeżeli tylko inwestorzy nie przestraszą się „dobrej zmiany” to mamy szansę na (częściową) serialową normalność. Cieszy to, że możemy już oglądać największe oryginalne produkcje Netflixa z polskimi napisami. W zasadzie materiału jest tyle, że nie udało nam się znaleźć „wolnego” miesiąca w oglądaniu, by móc zrezygnować z subskrypcji.

Więcej

Narcos – Escobar w Netflixie

960

Myślę, że nie będzie przekłamania w stwierdzeniu, że Netflix szybko trafił do czołówki stacji, produkujących najlepsze seriale. To jeszcze nie taka ilość jak HBO, ale jakością już są w tym samym miejscu. To co mi najbardziej podoba się w polityce Netflixa, to wrzucanie całego sezonu od razu. Jeżeli tylko mamy czas i chęć spędzić 10 godzin przed telewizorem, by obejrzeć cały sezon w dniu premiery – proszę bardzo, w Netflixie to nie problem. 2 lata temu na jednej z konferencji ten model dystrybucji seriali zachwalał nie kto inny, jak Kevin Spacey przy okazji premiery House of Cards. Model dawkowania co tydzień jednego odcinka w dobie internetu już się nie sprawdza. Widzowie chcą dostępu do treści bez czekania, natychmiast.

Więcej

The Last Ship – propozycja na jesień

lastshipcanren1

Jeżeli jeszcze nie mieliście do czynienia z The Last Ship, to zmieniająca się na dworze aura, pozwoli wam nadrobić zaległości. Czekają na was 2 całkiem udane sezony z trzymającą w napięciu (większość czasu) historią. Fachowo to „post-apocalyptic action thriller”, ale po części to taki serial dla każdego. Coś jak kultowy w niektórych kręgach The Unit (o którym jeszcze napiszemy). Mamy konkret, ale oglądać może każdy, nawet jeżeli konkret go nie jara. W Last Ship konkretem jest świat po katastrofie, w Unit konkretem są działania komandosów. I nawet jeżeli czujesz, że to nie twoje klimaty, okaże się, że wciąga historia ludzi, bez względu na otoczkę.

Więcej

Fear the Walking Dead – czyli Walking Dead na zachodnim wybrzeżu USA

fear-the-walking-dead-cci-poster-1200x707

Nie będziemy ukrywać – Walking Dead Kirkamana i stacji AMC to jeden z naszych ulubionych seriali, bo apokalipsa, bo zombie, bo serial o przetrwaniu, bo świetny komiks. Z tym większym zaciekawienie czekaliśmy na spin-off głównej serii – Fear the Walking Dead. Czy warto było czekać? Czy fani zombie będą uszczęśliwieni?

Więcej

No i poszedł grom – Netflix nadchodzi

netflixp

W ostatnich dniach przez polski internet przetoczyły się setki komentarzy, po tym, jak strona Netflixa z końcówką PL obwieściła wszystkim, że polski Netflix nadchodzi. Nie ma chyba fana filmów i seriali, który nie cieszyłby się z tej wiadomości. Dla tych, którzy z jakiegoś powodu nie wiedzą, co to Netflix, kilka słów wyjaśnienia.

Więcej

Odgrzewana klasyka: Stargate SG-1

Stargate-SG-1

Jeżeli po obejrzeniu ostatniego odcinka ostatniej serii Star Trek, wciąż było Wam mało kosmicznej przygody, sięgnijcie po Stargate SG-1. Chociaż, jeżeli obejrzeliście te kilkaset Star Treków (ponad 700 odcinków), to jesteście geekami i być może SG-1 też macie zaliczony. Bo Stargate SG-1 tak naprawdę mocno opiera na kluczowych elementach Star Trek – w każdym nowym odcinku odkrywamy nowe, nieznane światy. Nowe prawa, nowe postacie, nowe problemy, które rozwiązuje (bądźmy trochę infantylni) nasza dzielna załoga. Że już trochę trąci myszką? Być może, ale co z tego, jak bohaterowie nadal wzbudzają sympatię, a przygoda wciąga.

Więcej

Ile faktów jest w TURN?

turn-washingtons-spies-season-2-finale

Jesteśmy po obejrzeniu 2 sezonu TURN, który w końcu pokazał, że AMC robi najlepsze rzeczy. Pierwszy sezon był dobry, ale drugi jest tym, do czego przyzwyczaiła nas ta amerykańska telewizja. Po obejrzeniu ostatniego odcinka, zacząłem się zastanawiać ile prawdy historycznej jest w serialu? Czy te postacie istniały naprawdę? Czy ich relacje są prawdziwe? Może tylko główni aktorzy spektaklu są autentyczni, jak Waszyngton, czy Benedict Arnold?

Więcej

Oldschool – Miami Vice

primary_MiamiVice2

Miami to jedno z najlepszych miast na świecie – bez dwóch zdań. Miami Vice to może nie najlepszy serial o gliniarzach, ale pewien symbol,  w ten czy inny sposób, przewijający się przez popkulturę. Dla kolejnych seriali o policjantach, był tym, czym dla całego SF serial Star Trek. Myślę, że dla każdego faceta 30+ w tym kraju (dla wielu kobiet też) Miami Vice zawsze będzie wyjątkowym wspomnieniem. Być może dzisiaj nie wytrzymuje próby czasu i z całą pewnością nie może stanąć w szranki z Miami Dextera, lub Luizjaną z True Detective, ale to nie ma znaczenia, bo ciągle zachowuje część magii zaczarodziejskich lat 80. Czasów Escobara, gangów kolumbijskich a nie meksykańskich, Steve’a Jobsa, Commodore i Atari, Łowcy Androidów, kaset magnetofonowych i miliona innych rzeczy, które sprawiają, że lata 80 były po prostu najlepsze we wspomnieniach pokolenia jeszcze nie starego, ale już nie młodego.

Więcej

The Strain – Wirus – zaczął się drugi sezon

1384893125000-THE-STRAIN-TITLE-11-18

Seriale, podobnie jak filmy, dzielą się na lepsze i gorsze – i podobnie jak w przypadku filmów, zdarzają się perełki, które przyciągają jak magnes – Gra o Tron, True Detective, Walking Dead czy House of Cards to tylko kilka przykładów. The Strain to właśnie kolejny taki przypadek. Za powstanie serialu odpowiadają reżyser Guillermo del Toro (ten od Labiryntu Fauna i Hellboya) i pisarz Chuck Hogan (napisał między innymi Prince of Thieves, na podstawie którego nakręcono film The Town z Benem Affleckiem). Del Toro na pomysł historii z The Strain wpadł już w 2006 roku. Przedstawił wtedy zarys serialu telewizji Fox. Negocjacje ze stacją zostały przerwane, po tym jak jej włodarze zasugerowali Del Toro, że może zrobi z tego serial komediowy…

Więcej

Bates Motel – czyli Psychoza jako serial

image.png

Alfred Hitchcock w 1960 roku stworzył przełomowy film Psychoza, przez wielu określany jako najlepszy w jego karierze (my stawiamy jednak na Ptaki – bo lubimy postapokaliptyczne klimaty). Wydawało się, że temat wyczerpany. Powstały sequele w 1983 (Psycho 2), 1986 (Psycho 3) i w 1990 (Psycho 4). Do tego wszystkiego mamy całkiem udany remake Gusa Van Santa z 1998 roku z niesamowitą rolą Vince’a Vaugha. Tak, to ten człowiek, który gra Franka Semyona w drugim sezonie True Detective. Mamy też w końcu pilota serialu z 1987 roku, który był tak słaby, że skończył się na tym właśnie pilocie. A gdyby komuś było mało, to może obejrzeć całkiem udany film z 2012 roku o tytule Hitchcock, który opowiada o słynnym reżyserze (w tej roli Anthony Hopkins) i jego pracy nad filmem Psycho. Z ciekawostek, szczęśliwcy, którzy mogą sobie pozwolić na odwiedzenie Hollywood, podczas wycieczki po Paramount Pictures nie powinni przegapić budynku, w którym tworzył Hitchcock. Jego biuro znajdowało się na parterze, w czasach bez klimatyzacji, na parterze rezydowali najważniejsi i najbogatsi. No i czy po tym wszystkim, potrzebny był jeszcze serial?

Więcej